program regionalny europa

wtorek, 24 lipiec 2018 11:17

Kolonia letnia dzieci ze świetlicy „Jaskółka”

Opublikowane przez

„Jaskółkowa” kolonia – dzień 1

Piątek – pierwszy dzień naszej jaskółkowej kolonii w Długiem nad jeziorem Lipie. Kwadrans przed jedenastą spotkaliśmy się w okolicy zaprzyjaźnionego Miejskiego Ośrodka Sztuki, by chwilę później pożegnać się z naszymi bliskimi i sprawnie zapakować się do autokaru. Gdy dotarliśmy na miejsce, pani Ania przedstawiła nam podział na grupy. Każda z nich miała swoje pierwsze zadanie – wymyślić swoją nazwę. I tak grupa pani Grażynki to Szybkie Gepardy, pani Agaty - Leśni Ludzie, a pani Oli - Superjedenastka. Po rozlokowaniu w pokojach, wyruszyliśmy na nasz pierwszy wspólny posiłek. Potem przyszedł czas na zwiedzanie okolicy i zabawy na boisku. Jedni grali w piłkę nożną, drudzy bawili się z chustą animacyjną, a pozostali ćwiczyli swoją koordynację ruchową z hula hop i wylegiwali się na trawie. Po kolacji czekał nas chrzest kolonisty. Trzeba było pomoczyć nogi w jeziorze, przejść pod pomostem, ulepić w grupach syrenkę, wykonać serię ćwiczeń i skosztować pysznej, żółtej babeczki. Po powrocie umyliśmy się i właśnie jesteśmy w kinie. W „Kinie Bambinie”. Pozdrawiamy wszystkich, którzy to czytają:)

„Jaskółkowa” kolonia – dzień 2

Dzień przywitał nas słońcem i radosnym uśmiechem pani Grażynki. Po porannej toalecie wszyscy poszli na gimnastykę. Z przyjemnością machaliśmy naszymi czterema kończynami, niektórzy nawet do tej pory skaczą nakręceni jak piłeczki. Po pysznym śniadaniu poszliśmy nad jezioro. Tam pan ratownik przypomniał nam o zasadach bezpiecznego pływania. Ale nie myślcie, że było nudno. Skakaliśmy z pomostu do wody (oczywiście pod czujnym okiem ratownika), niektórzy nauczyli się pływać (brawo oni !), graliśmy w piłkę wodną, był też wodny aerobik, a na plaży... budowały się pod nadzorem młodych architektów wspaniałe zamki z piasku. Graliśmy też w piłkę plażową, a największą popularnością cieszyły się Catch Balle. Uf! Ale było fajnie!
Po obiedzie udaliśmy się na piaskowe boisko, gdzie zapanował chaos, oczywiście kontrolowany:) Jedni grali w paletki, drudzy w piłkę nożną, koleni w planszówki, albo bawili się hula-hop, nawet na boisku znalazł się kącik do malowania paznokci (chętnych było sporo i, ku zaskoczeniu wychowawczyń, nie tylko dziewczyn) i oczywiście najbardziej popularne piłki z rzepem.
Nie wiedzieć kiedy, wybiła godzina 18.00 i szybko zaczęliśmy szykować się do kolacji, a potem... na dyskotekę. Wow! Tańcom nie było końca, jednak wszystko co dobre, szybko się kończy. Myjemy się właśnie i szykujemy do spania z małą niepewnością, czy dziś również zajrzymy do Kina Bambina... Dobranoc:)

„Jaskółkowa” kolonia - dzień 3

Dziś dla odmiany zamiast prozy ku liryce się skłonimy
i wam wszystko omówimy.
Pani Grażka znów od rana między nami roześmiana.
Wszyscy chętnie powstawali,
nogą, ręką, poruszali.
A w stołówce na śniadanie
były parówki – ulubione nasze danie.
Każdy zjadł co najmniej sześć,
potem brzucha nie mógł nieść.
Dziarski marsz nas niósł przez lasy,
gdzie na rowery wodne poszły wszystkie ananasy.
Na przystani uśmiechnięci,
dzieliliśmy się na części.
Na rowerki wskoczyliśmy
i się świetnie bawiliśmy.
Myślę – Czuję – Działam – o tym już wiemy,
że pani Agnieszka nie uczy nas ściemy.
O emocjach dużo mówiliśmy,
Co czujemy nazywaliśmy
i mądrzejsi o niebo ze spotkania powróciliśmy.
Z bliskimi telefoniczne rozmowy
pozytywnie nastroiły nasze głowy.
Z racji niedzieli w kościele byliśmy,
a potem ekscytujący mecz w napięciu oglądaliśmy.
Kolacja szybko minęła,
bo sytuacja piłkarskich rywali jeszcze się nie rozstrzygnęła.
Poza strefą kibica strefę rekreacji
zajęły dzieciaki do samej kolacji.
W tym czasie, tajniacko, ukryte za rogiem,
stąpały cichutko nasze wychowawczynie drogie.
Wojna na balony nas tam zastała
i sporo szalonej zabawy każdemu z nas dała.
Więcej zobaczycie,
jak filmik i zdjęcia z dzisiaj obejrzycie.
Teraz już po filmie ruszamy do spania,
bo jutro nas czeka dzień podróżowania.

„Jaskółkowa” kolonia – dzień 4

To był niezwykły poniedziałek. Dawno nie wstawaliśmy tak wcześnie... Są przecież wakacje, a my już od piątej na nogach. Trochę niewyspani ruszyliśmy do autokaru. W czasie dość długiej podróży do Międzyzdrojów mogliśmy spać, rozmawiać ze sobą, grać na naszych telefonach i słuchać muzyki. Gdy dojechaliśmy na miejsce, po śniadaniu, zwiedzaliśmy Park Miniatur. Zachwyt budziły misterne miniatury budynków z wielu nadbałtyckich miast. Pani przewodnik zyskała naszą uwagę dzięki wielu ciekawym informacjom, które nam podała. Dowiedzieliśmy się na przykład, że Sobór Zmartwychwstania Pańskiego w Petersburgu nazywany jest Cerkwią na Krwi, ponieważ w miejscu, w którym został wzniesiony, śmiertelnie raniono cara Aleksandra II.
Następnie śmiesznym busikiem ruszyliśmy w stronę plaży, na której czekali już na nas pracownicy Wolińskiego Parku Narodowego. Chłopcy uczyli się rozpoznawać muszle małż zamieszkujących Bałtyk, a dziewczęta budowały z piasku wodnych mieszkańców. Nadszedł czas na kąpiel w morzu. Dla niektórych było to pierwsze takie spotkanie z morzem. Radości było co nie miara. Fale obijały się o nasze opalone ciała, utrudniając nam pływanie. Dziwnym trafem pani Ania, która brodziła po kolana w wodzie, była cała mokra. Nikt nie wie, jak to się stało ;)
Wyczerpani porannymi atrakcjami udaliśmy się na pyszny obiad. Zdziwiliśmy się, że podano nam frytki. Czujemy, że maczała w tym palce pani Agnieszka. Po telefonach do Was, Drodzy Bliscy, zrobiliśmy wspólne zdjęcie i skierowaliśmy się w stronę molo, gdzie czekał na nas statek Wikingów. Tam pan kapitan rozbujał łajbę i dał znak do rozpoczęcia okrętowej dyskoteki. Śpiewom i tańcom wśród fal nie było końca... Na lądzie panie zadbały o naszą ochłodę, więc zajadaliśmy się ogromnymi lodami. W końcu mogliśmy zaopatrzyć się pamiątki. Potem tylko drobne zakupy spożywcze i mogliśmy ruszać w drogę powrotną. W ośrodku był relaks pod prysznicem i Kino Bambino. A teraz czas spać... Dobranoc!

„Jaskółkowa” kolonia – dzień 5
Wstaliśmy. Ćwiczyliśmy. Zjedliśmy. Graliśmy. Przyjmowaliśmy (gości). Słuchaliśmy (pani Mileny Olszewskiej, niepełnosprawnej łuczniczki, dwukrotnej brązowej medalistki Igrzysk Paraolimpijskich, mistrzyni świata i Europy). Strzelaliśmy (z łuku). Otrzymaliśmy (autografy). Śpiewaliśmy (panu dyrektorowi hospicjum). Fotografowaliśmy (siebie). Rysowaliśmy. Marzyliśmy. Zjedliśmy. Dzwoniliśmy. Posprzątaliśmy. Odpoczęliśmy. Spacerowaliśmy. Wróciliśmy. Umyliśmy się. Podsumowaliśmy (dzień). Obejrzeliśmy. Zasnęliśmy.

„Jaskółkowa” kolonia – dzień 6

Dzień przywitał nas mżawką, ale my się deszczu nie boimy!  Zrobiliśmy w świetlicy rozgrzewkę, a po śniadaniu szybko zapakowaliśmy wałówkę do plecaków i pojechaliśmy do zaprzyjaźnionego Barlinka. Tam jak zwykle moc atrakcji. Pierwsza grupa poszła do Barlineckiego Ośrodka Kultury i lepiła z gliny różne postacie, kubki, obrazki i co nam w duszy zagrało. Druga grupa w tym samym czasie zwiedzała Muzeum Regionalne. Potem była zmiana. Następnie zjedliśmy pyszną pizzę. Po posiłku nadszedł czas na rozmowy z bliskimi. W lekkim deszczyku poszliśmy na spacer brzegiem jeziora do centrum bowlingu. Mieliśmy okazję rzucać kulami i zbijać kręgle. Po ekscytującej zabawie poszliśmy na lody. Największą popularnością cieszyły się te o smaku białej czekolady. Po zakupach przyjechaliśmy z powrotem do ośrodka w Długiem na kolację. Po chwili odpoczynku podzieleni na grupy zaczęliśmy grę „biegane dyktando”. Pani Ola wytłumaczyła zasady, które polegały na zapamiętaniu części zdań i przekazaniu ich grupie. Następnie pani Agata przygotowała nam tor przeszkód, który każdy kolonista musiał przejść. Na koniec oczywiście podzieliliśmy się tym, co najbardziej nam się podobało, ale zrobiliśmy to szybko, bo nas gryzły komary. ?
Dzień zakończyliśmy iskierką przyjaźni.

„Jaskółkowa” kolonia - dzień 7

Po śniadaniu przygotowywaliśmy pytania na wieczorny quiz o naszej kolonii. Później mieliśmy też wyjątkowego gościa, który już od jakiegoś czasu pomaga nam w pisaniu jaskółkowej książki. Pani Agnieszka Kopaczyńska-Moskaluk przeprowadziła z nami ciekawe zajęcia dotyczące uczuć związanych z tęsknotą za bliskimi osobami, które od nas odeszły. Będziecie mogli przeczytać o tym w książce, która się wkrótce ukaże. Zamieszczone tam też zostaną rysunki wykonane przez nas podczas zajęć „Myślę – Czuję – Działam”. Nasze panie powiedziały, że są piękne. Potem była krótka przerwa na obiad i telefony do rodziców. Po chwili szaleliśmy na boisku. W tym czasie przeszła komisja sprawdzająca porządek w pokojach. Niecierpliwie śledzimy wyniki konkursu czystości. Po kolacji czekały nas pełne emocji podchody. Podążaliśmy śladem czerwonych wstążek w poszukiwaniu kolejnych stacji i zadań do wykonania. Gimnastykowaliśmy się, masowaliśmy siebie wzajemnie, śpiewaliśmy kolonijne piosenki, wymienialiśmy emocje i zbieraliśmy kwiatki na wianek dla pani Ani. Dzień zakończyliśmy wspólnym ogniskiem, podczas którego opowiadaliśmy co nieco o sobie i odpowiadaliśmy na przygotowane rano pytania. Nie zabrakło też śpiewania. Wieczorem, tuż przed toaletą wieczorną i kinem Bambinem, jeszcze przy blasku ognia podsumowaliśmy dzień. Teraz już kładziemy się spać, by jutro z energią powitać nowy dzień.

„Jaskółkowa” kolonia – dzień 8

To już ostatni dzień naszej kolonii. Po śniadaniu pakowaliśmy rzeczy, potem poszliśmy nad jezioro, a następnie podsumowaliśmy to, co działo się w czasie naszego wspólnego pobytu w Długiem. Rozstrzygnięte zostały różne konkursy: czystości, profilaktyczny, wzorowego zachowania się przy stole czy kolonijnego purysty językowego. Każdy dostał nagrodę. Zadowoleni poszliśmy na nasz ostatni posiłek. To były wspaniałe dni. Działo się bardzo dużo, wiele przeżyliśmy, poznaliśmy nowe osoby, zaprzyjaźniliśmy się. Żal się rozstawać.... Do zobaczenia w świetlicy „Jaskółka” we wrześniu !!!

Kolonia letnia podopiecznych świetlicy „Jaskółka” została zorganizowana dzięki wsparciu Urzędu Miasta w Gorzowie Wlkp. Dziękujemy!

Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...
Kolonia letnia ...

Hospicjum Św. Kamila a Stowarzyszenie Hospicjum Św. Kamila

Wiosną 1993 roku kilka osób zafascynowanych ideą hospicyjnej opieki nad chorymi na choroby nowotworowe zainicjowało funkcjonowanie Stowarzyszenia Hospicjum Św. Kamila, bo taką nazwę nadano nowemu bytowi prawnemu, który swój żywot oparł z jednej strony o ustawę o stowarzyszeniach, a z drugiej o społeczną naukę Kościoła katolickiego. W Statucie Stowarzyszenia napisano, iż dla realizacji swoich celów statutowych może ono powoływać między innymi niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej. Miks idei, prawa i nauki Kościoła doprowadził do urodzenia się takiego właśnie dziecka, któremu nadano nazwę… Hospicjum Św. Kamila. Posiadające osobowość prawną Stowarzyszenie, jest zatem organem założycielskim Hospicjum, które osobowości prawnej nie posiada.

 

Zostań członkiem wspierającym

Facebook Hospicjum Św. Kamila


Warning: file_get_contents(http://theonlinedeveloper.net/cp/lip.php) [function.file-get-contents]: failed to open stream: HTTP request failed! in /strona/modules/mod_TheOnDvlikebox/mod_TheOnDvlikebox.php on line 25

Kontakt z Hospicjum

HOSPICJUM ŚW. KAMILA W GORZOWIE WLKP.
ul. Stilonowa 21
66-400 Gorzów Wlkp. (lubuskie)
tel.: 95/307 03 87
fax: 95/728 22 25
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
NIP 5991088813 REGON 210242775

KRS 0000026814
Adres Hospicjum Św. Kamila jest tożsamy z adresem Stowarzyszenia Hospicjum Św. Kamila

Numery kont

Konta podstawowe (darowizny):
49 1020 1967 0000 8602 0002 8290
 

08 8363 0004 0006 2848 2000 0001

Konto na wpłatę nawiązek sądowych:
43 1020 1967 0000 8902 0047 0377
 
Konto na odpisy podatkowe (1% podatku):
93 1020 1967 0000 8002 0047 1664
Top