program regionalny europa

Arkadiusz Wiśniewski

Arkadiusz Wiśniewski

czwartek, 09 czerwiec 2016 08:27

"Jaskółka" 8 czerwca 2016

Na dzisiejszym spotkaniu było bardzo kreatywnie i malowniczo. Tworzyliśmy prace na temat „ Moje Niebo" ( zajęcia prowadziła pani Małgorzata – pokazując nam różne techniki i możliwości wykorzystania farb, pasteli, plasteliny). Prace wszystkich dzieci były przepiękne, każda była inna. Oglądaliśmy zdjęcia z malowniczymi chmurami, co pomogło nam malować. Po części artystycznej poczęstowaliśmy się ciastem – struclą z truskawkami (to tradycyjny niemiecki deser) oraz kanapkami. Wszystko było bardzo dobre. Posileni wyszliśmy na dwór, aby z paniami Grażyną i Aleksandrą grać w różne gry. Z panią Grażyną po zabawach na dworze rozmawialiśmy o cyberprzemocy (bezpieczeństwo w sieci jest tak samo ważne jak bezpieczeństwo na drodze). Całe spotkanie bardzo nam się podobało.

Ola i Julia

Ps. Podczas podsumowania dnia zostaliśmy poczęstowani przez Starszą Olę (mamy aż 4 Ole: Małą, Starszą i 2 panie) cukierkami - bo miała niedawno urodziny. Cieszyliśmy się też obecnością dawno nie widzianych osób – Mai, Olka i Hani. Podziwialiśmy krótkie włosy Małej Oli (obcięła piękny, długi warkocz i razem z mamą oddadzą go chorym dzieciom).

poniedziałek, 06 czerwiec 2016 13:24

"Jaskółka" w berlińskim ZOO

W słoneczny, sobotni poranek, 4 czerwca 2016 roku, wyruszyliśmy - grupa jaskółkowych dzieciaków wraz z opiekunami - na wycieczkę do stolicy Niemiec, Berlina. Głównym celem naszej podróży było słynne berlińskie zoo, ale chcieliśmy także zwiedzić miasto i spędzić ciekawie czas w gronie znajomych. Do celu wyprawy wiózł nas wygodny autokar, a naszej grupie towarzyszyła pani pilotka i pan przewodnik i dzięki nim mogliśmy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy.

Po trwającej niespełna trzy godziny podróży znaleźliśmy się w centrum tętniącego życiem miasta. Nie mogliśmy się doczekać zwiedzania ogrodu zoologicznego i poznawania wszystkich jego atrakcji. Wizytę w zoo rozpoczęliśmy od odwiedzin w „akwarium"- budynku, gdzie oglądaliśmy ryby, ale też płazy, gady i owady. Niektóre ryby były maleńkie, inne- wielkie i groźne z wyglądu. W jednej sadzawce ryby pływały swobodnie i można ich było dotknąć ręką.

Bardzo podobał się nam także pawilon, gdzie mieszkały zwierzęta żyjące w ciemnościach, takie, jak nietoperze. Przechodziliśmy przez ciemne korytarze i było to trochę straszne i niesamowite. Wolno było fotografować, ale bez użycia lampy błyskowej, by nie przeszkadzać zwierzętom.

Nasz spacer po berlińskim zoo trwał prawie cztery godziny. W tym czasie mieliśmy przerwy na posiłek i na odpoczynek na placu zabaw. Nasi opiekunowie dbali, by niczego nam nie brakowało. Zjedliśmy mnóstwo kanapek, drożdżówek i jabłek. Było naprawdę gorąco, więc opróżniliśmy wiele butelek wody. Chyba każdy z nas szukał w zoo swojego ulubionego zwierzęcia- jedni czekali na wizytę u słoni, inni na spotkanie z żyrafami. Widzieliśmy hipopotamy w porze ich karmienia. Otwierały paszcze naprawdę szeroko! Niezwykłe były odwiedziny u małp, które dokazywały i wygłupiały się zupełnie jak dzieci. Po wizycie w zoo naprawdę potrzebowaliśmy odpoczynku. Wsiedliśmy do autokaru i pojechaliśmy na dalsze zwiedzanie Berlina. Pan Leonard, nasz przewodnik opowiadał nam o najważniejszych miejscach i zabytkach w tym mieście, na przykład o Bramie Brandenburskiej i Kościele Pamięci, który mieszkańcy nazywają „złamanym zębem". Po odpoczynku, obiedzie i deserze nadeszła pora, by wracać do Gorzowa. W drodze powrotnej rozmawialiśmy, można było też obejrzeć film, ale niektórzy z nas po prostu usnęli. Na parkingu czekali nasi bliscy. Zanim się rozstaliśmy, mieliśmy okazję, by opowiedzieć wszystkim, co najbardziej nam się podobało i co było dla nas najważniejsze w tym pełnym wrażeń dniu.

Jaskółkowi poszukiwacze przygód

Na jednodniowej wycieczce do Berlina było świetnie. Najpierw po 3 godzinnej jeździe oglądaliśmy z autokaru wielkie, piękne budowle, następnie pojechaliśmy do zoo. Widzieliśmy wiele zwierząt. Najbardziej podobał mi się pancernik. Po zwiedzaniu zoo, bawiliśmy się na placu zabaw .W hotelu jedliśmy pyszny obiad, którym było spaghetti z sosem, serem i kukurydzą. W drodze powrotnej w autokarze oglądaliśmy Shreka 2. W Gorzowie byliśmy późnym wieczorem. Bardzo mi się podobało, chętnie jeszcze raz pojadę do Berlina.

Gracjan

"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...
"Jaskółka" w be...

INFORMACJE O WA...
INFORMACJE O WA...

czwartek, 02 czerwiec 2016 10:47

"Jaskółka" 1 czerwca 2016

W ostatnią środę świętowaliśmy w "Jaskółce" Dzień Dziecka. Spotkaliśmy się przy hospicjum i wspólnie spacerkiem wyruszyliśmy do centrum miasta. Przy katedrze czekał na nas pan przewodnik, który wprowadził nas na wieżę. Dużo emocji budziły strome, kręte schody. Dowiedzieliśmy się, że na najwyższą kondygnację prowadzą aż 192 stopnie. Wszystkie z nich dzielnie pokonaliśmy. Na poszczególnych piętrach robiliśmy przystanki i z uwagą słuchaliśmy historii miejsca. Podziwialiśmy katedralne dzwony i przyglądaliśmy się mechanizmowi zegara. Gdy dotarliśmy na szczyt, mogliśmy podziwiać panoramę naszego miasta.

Po zwiedzaniu wybraliśmy się do pobliskiej cukierni "Śnieżka", w której mogliśmy delektować się lodami. Największą popularnością cieszyły się te o smaku smerfowym. Zadowoleni z dzisiejszego spotkania powróciliśmy do hospicjum, gdzie panie Agnieszka i Ania przypomniały nam, co należy zabrać ze sobą na najbliższą wycieczkę. W sobotę ruszamy do zoo w Berlinie!

środa, 01 czerwiec 2016 14:35

Maj w "Jaskółce"

Za nami kolejny, jaskółkowy miesiąc. W maju wirtualnie podróżowaliśmy po Liwie. Obejrzeliśmy film o kraju naszych sąsiadów, podziwialiśmy zdjęcia z Wilna, zachwycaliśmy się zabytkami, poznaliśmy tradycyjne potrawy ( ciasto leniwiec było pyszne!), uczyliśmy się kilku prostych słów w języku litewskim. Rozmawialiśmy również o Adamie Mickiewiczu – ten właśnie poeta jedno ze swych największych dzieł rozpoczął słowami: „Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie." Dowiedzieliśmy się również, że także w Gorzowie mamy pomnik tego narodowego wieszcza Polski, Litwy i Ukrainy.

Podczas jednego z naszych spotkań rozmawialiśmy o naszych dobrych, mocnych stronach. Każdy opowiadał o tym, co w sobie ceni i o tym, co inni widzą w nim wartościowego.

W maju wybraliśmy się także na wycieczkę do lasu w Nadleśnictwie Kłodawa. Spacerowaliśmy nad jeziorem Grabino, szukaliśmy budek lęgowych gągołów, nasion sosny, drzewa pachnącego cytryną (to daglezja), przytulaliśmy się do drzew. Piękne krajobrazy podziwialiśmy również podczas projekcji filmu „ Mój przyjaciel Orzeł". Film opowiadał o wyjątkowej przyjaźni orła Abla i chłopca Lucasa.

Jak zwykle podczas naszych środowych spotkań mamy okazję, by wspólnie pograć w różne gry i zabawy. Graliśmy w siatkówkę, piłkę nożną, ping- ponga, zbijaka i w paletki. Z najmłodszymi chętnie spędzamy czas na huśtawce. Każdy zawsze znajdzie coś ciekawego i miłego dla siebie.

A w czerwcu czeka nas kolejna dawka atrakcji i wspaniałych emocji! Najpierw wycieczka do ZOO w Berlinie, a na zakończenie roku szkolnego w Jaskółce – festyn rodzinny.

Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...
Maj w "Jaskółce...

poniedziałek, 30 maj 2016 10:04

"Jaskółka" 25 maja 2016

Dzisiaj Jaskółkowo poszliśmy do kina Helios. Oglądaliśmy tam film pod tytułem „ Mój przyjaciel Orzeł'. Film opowiadał o przyjaźni orła Abla i chłopca Lucasa. Lucas opiekował się małym orłem, który wypadł z gniazda. Chłopiec uczył go latać oraz polować. Kiedy Abel dorósł, Lucas postanowił wypuścić go na wolność. Było to dla chłopca bardzo trudne. Film był bardzo fajny i malowniczy. Akcja toczyła się w górach i widoki były bardzo ładne.
Po filmie zebraliśmy się, by zrobić wspólne zdjęcie. Obdarowani drobnymi przekąskami w dobrym nastroju wracaliśmy do domu.

Marysia i p. Norbert

środa, 25 maj 2016 09:18

Podziękowanie…

...dla Dyrektora i Pracownic II Oddziału PKO BP S.A. w Gorzowie Wielkopolskim za pomoc podczas zbiórki publicznej, jaka miała miejsce 7 kwietnia bieżącego roku. „Kto szybko dziękuje, dwa razy dziękuje". Tym razem w trybie odwrotnym doszliśmy z przedstawicielami Banku do porozumienia, że... nie będzie szybko. Jak zwykle w takich przypadkach winne jest... życie, a właściwie „sploty niekorzystnych okoliczności". A tych namnożyło się jak bakterii w zsiadłym mleku. Ostatecznie jednak do spotkania „dziękczynnego" doszło 19 maja, kiedy to mieliśmy okazję odwiedzić naszych wspomożycieli i wolontariuszy w ich siedzibie. „Nie trzeba było" – usłyszeliśmy kolejny raz w kolejnym już roku współpracy z Bankiem. W rewanżu za te słowa przekazaliśmy skromne dowody naszej hospicyjnej wdzięczności. Na zakończenie wizyty usłyszeliśmy: „Do zobaczenia za rok". I to też było bardzo miłe. A podziękowania wraz ze skromnymi załącznikami przekazaliśmy: Panu Ryszardowi Szotowi - Dyrektorowi II Oddziału PKO BP oraz jego czterem współpracownicom, Paniom – Ewie Trembo i Ewie Danił oraz Paniom Teresie Majdańskiej i Anecie Til.

Zatem – jeszcze raz – „Do widzenia i do spotkania za rok".

Marek Lewandowski

Tadeusz Iżykowski

Miałem niewątpliwą przyjemność uczestniczyć w uroczystości Święta Szkoły, na którą to uroczystość otrzymałem zaproszenie. Pojechałem więc rankiem, 11 maja, by już o godz. 8.15 modlić się wraz z młodzieżą i gronem pedagogicznym w myśliborskiej kolegiacie pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Słowo pasterskie do uczniów podczas Mszy św. wygłosił celebrans, zawierając w nim kwintesencję wskazań moralnych i życiowych dla młodego pokolenia zgromadzonego w świątyni. Krótko, rzeczowo, trafnie!

Przypomniały mi się opowieści szkolne mojej mamy, która edukację szkolną rozpoczęła cztery lata przed wybuchem II wojny światowej, a która uczęszczała do wiejskiej mazowieckiej szkoły. W szkole tej zasadą było, że w każdą niedzielę uczniowie gromadzili się na placu przyszkolnym, skąd parami pod wodzą nauczycieli udawali się na Mszę św. Jak we wspominaną środę uczniowie Gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza.

Po liturgii Mszy św. wziąłem udział w dniach otwartych szkoły i choć działaniom marketingowym, które stanowiły jeden z celów przedsięwzięcia, nie mogłem – z racji wieku – ulec, to pozostawiłem ślad w pamiątkowej okazjonalnej księdze, niejako podpisując w ten sposób listę obecności, ale i wypełniając honorowy obowiązek wobec Gospodarzy uroczystości.

Podczas niezwykle uroczystego apelu (uff, jak dawno nie brałem udziału w czymś podobnym!) Dyrektor Gimnazjum, pani Janina Sulejewska wręczała – wraz z zaproszonymi gośćmi nagrody w szkolnych i międzyszkolnych konkursach tematycznych związanych z życiem i twórczością patrona szkoły. Plejada uzdolnionej młodzieży była imponująca a nagrody (książkowe, oczywiście) – cenne.

Po apelu korowód uczestników przeniósł się na plac przed ratuszem, gdzie miał miejsce wspaniały „ciąg dalszy". Tak o nim napisali gimnazjalni autorzy w internetowej relacji:

Dalsza część uroczystości odbywała się na placu przed ratuszem. Widzowie podziwiali montaż słowno-muzyczny wierszem, prozą i piosenką upamiętniający dokonania Henryka Sienkiewicza. Wzięli w niej udział uczniowie gimnazjum i (szczególnie ciepło przyjęte) dzieci ze szkół podstawowych. W dobry humor wprawiła zgromadzonych scenka kabaretowa w wykonaniu gimnazjalistów. Udowodnili oni, że „Trylogia" to nie tylko patos i powaga, ale także wysublimowany żart i skarbnica pomysłów dla twórców kabaretu.

Ogromne emocje towarzyszyły kolejnemu punktowi programu – konkursowi strojów nawiązujących do twórczości Henryka Sienkiewicza. Uczestniczyło w nim 46 uczniów gimnazjum i szkół podstawowych. Wykazali się oni niezwykłą inwencją, kreatywnością i (w wielu przypadkach) dowcipem. Jury miało niezwykle trudne zadanie.

Warto było czekać na ostatnią część przedstawienia – Fest Festiwal. Impreza ta jest wpisana w historię Gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza. Tym razem do udziału zaproszono także uczniów szkół podstawowych. Dziewięcioro wykonawców zaśpiewało piosenki, oczarowując słuchaczy swym talentem muzycznym i wokalnym. I tym razem jurorzy stanęli przed karkołomnym wyzwaniem.

Cóż dodać? Chyba tylko tyle, że z suchej relacji nie wynika stopień zaangażowania uczniów, nauczycieli, poziom radości, czy wkład serca (zwłaszcza) młodych uczestników „imprezy" zorganizowanej w Roku Sienkiewiczowskim.

Wszystkim gratuluję organizacji i wykonania oraz dziękuję, że mogłem być z Wami.

Marek Lewandowski

Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...
Rewizyta w Gimn...

piątek, 20 maj 2016 13:41

"Jaskółka" 18 maja 2016

Dziś inaczej niż zwykle - nie spotkaliśmy się w Hospicjum, tylko w wyznaczonym miejscu zbiórki i wyruszyliśmy na małą wycieczkę. Cieszyliśmy się piękną pogodą, choć rano było pochmurno i deszczowo.
Pojechaliśmy do zaprzyjaźnionego Nadleśnictwa Kłodawa. Tam z uśmiechem powitała nas pani Aleksandra Popiołek i zaprosiła do Korsakówki. Obejrzeliśmy film o Nadleśnictwie, rozmawialiśmy o pracy leśnika i otrzymaliśmy w prezencie czapki z sokołem wędrownym. Następnie udaliśmy się nad jezioro Grabino ( autokarem, choć chcieliśmy pobiec za nim). Nad jeziorem udaliśmy się na spacer ścieżką edukacyjną, połączony z licznymi niespodziankami. Szukaliśmy budek lęgowych gągołów, nasion sosny, drzewa pachnącego cytryną (to daglezja), przytulaliśmy się do drzew. Piękna pogoda pozwoliła nam na gry i zabawy sportowe z panem Norbertem. Robiliśmy to w miejscu dla tego wyznaczonym ( w lesie nie można biegać wszędzie, trzeba uważać na rośliny i małe zwierzątka np żuki, pająki czy wiewiórki - te były wysoko na drzewie). Dotlenieni zjedliśmy pyszne drożdżówki i wróciliśmy do domu. Wszyscy zadowoleni.

Czekamy na kolejne wypady do lasu i nie tylko.

Jaskółkowi Poszukiwacze Przygód.

czwartek, 12 maj 2016 10:34

"Jaskółka" 11 maja 2016

Dawno, dawno temu się widzieliśmy. Było to w zeszłym tygodniu w środę. Dziś widzimy się znowu i tradycyjnie podzieliliśmy się swoimi wrażeniami z minionego tygodnia. Rozmawialiśmy o naszych dobrych, mocnych stronach. Każdy opowiadał o tym, co w sobie ceni i o tym, co inni widzą w nim wartościowego. Najbardziej pożądaną cechą okazała się punktualność, a najpunktualniejszą osobą - pani Grażynka. Potem wszystkie głodomory posiliły się kanapkami z serem i dżemem. Pełni sił wyszliśmy na dwór. Graliśmy w ping-ponga, siatkówkę, zbijaka i w paletki. Z najmłodszymi chętnie spędziliśmy czas na huśtawce. Sprzyjała piękna pogoda. Po powrocie podzieliliśmy się obowiązkami, by zostawić nasza Jaskółkę czyściutką.

Justyna

Hospicjum Św. Kamila a Stowarzyszenie Hospicjum Św. Kamila

Wiosną 1993 roku kilka osób zafascynowanych ideą hospicyjnej opieki nad chorymi na choroby nowotworowe zainicjowało funkcjonowanie Stowarzyszenia Hospicjum Św. Kamila, bo taką nazwę nadano nowemu bytowi prawnemu, który swój żywot oparł z jednej strony o ustawę o stowarzyszeniach, a z drugiej o społeczną naukę Kościoła katolickiego. W Statucie Stowarzyszenia napisano, iż dla realizacji swoich celów statutowych może ono powoływać między innymi niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej. Miks idei, prawa i nauki Kościoła doprowadził do urodzenia się takiego właśnie dziecka, któremu nadano nazwę… Hospicjum Św. Kamila. Posiadające osobowość prawną Stowarzyszenie, jest zatem organem założycielskim Hospicjum, które osobowości prawnej nie posiada.

 

Zostań członkiem wspierającym

Facebook Hospicjum Św. Kamila


Warning: file_get_contents(http://theonlinedeveloper.net/cp/lip.php) [function.file-get-contents]: failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 503 Service Unavailable in /strona/modules/mod_TheOnDvlikebox/mod_TheOnDvlikebox.php on line 25

Kontakt z Hospicjum

HOSPICJUM ŚW. KAMILA W GORZOWIE WLKP.
ul. Stilonowa 21
66-400 Gorzów Wlkp. (lubuskie)
tel.: 95/307 03 87
fax: 95/728 22 25
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
NIP 5991088813 REGON 210242775

KRS 0000026814
Adres Hospicjum Św. Kamila jest tożsamy z adresem Stowarzyszenia Hospicjum Św. Kamila

Numery kont

Konta podstawowe (darowizny):
49 1020 1967 0000 8602 0002 8290
 

08 8363 0004 0006 2848 2000 0001

Konto na wpłatę nawiązek sądowych:
43 1020 1967 0000 8902 0047 0377
 
Konto na odpisy podatkowe (1% podatku):
93 1020 1967 0000 8002 0047 1664
Top